Pasja do rękodzieła zrodziła się z potrzeby zbierania środków na leczenie syna. Paweł choruje na mózgowe porażenie dziecięce. Wymaga systematycznej kosztownej rehabilitacji. Zapraszam;) Możesz pomóc i podarować Pawełkowi 1% podatku, wpisując w PIT numer KRS 0000037904 i cel szczegółowy "78 DURA PAWEŁ"
Strony
wtorek, 27 stycznia 2015
piątek, 2 stycznia 2015
Po świętach
A ja jak zwykle spóźniona. Do ostatniej chwili robiłam drobiazgi na prezenty. Nie ze wszystkim zdążyłam, ale większość trafiła na czas w odpowiednie ręce;) Została mi bombka z misiem, ponieważ była robiona na zamówienie Miała być taka jak na kiermasz), ale wykonałam dwie różne i tamta spodobała się bardziej.
Wypróbowałam też na własny użytek świecę i mydełko. Świeca spala się równo, z motywem nic się nie dzieje mimo iż przyklejałam na zwykły wikol. Natomiast mydełko mnie rozczarowało, bo obrazek się po prostu zmył. Może dałam za mało warstw lakieru. A może jednak należało użyć specjalnego medium. Spróbuję dać więcej lakieru, w cudowne wynalazki inwestować nie zamierzam.
W tym roku zrobiłam tylko 3 bombki. Jeśli ktoś śledzi mój blog, to wie, że moją zabawę z decou zaczęłam właśnie od bombek, zrobiłam ich setki i...chyba mam lekki przesyt.
W tym roku przerzuciłam się na deski świąteczne, kuchnia też przecież wymaga świątecznej oprawy.
Poniżej efekty mojej pracy.
Boże Narodzenie za nami, na portalach pojawiają się pisanki, rękodzielnicy poszukują motywów Wielkanocnych. Mnie tam jaja nie ciągną póki co. Pewnie znowu wystartuję na ostatnią chwilę, ale jest tyle rzeczy, które chciałabym zrobić, a pisanki jeszcze mam zeszłoroczne i pomysłów na nowe na razie brakuje.
Poza tym zaczął się nowy rok, ruszyły rozliczenia PITów, czas zabrać się za kolportaż ulotek, bo to też czekać nie może.
Jeśli ktoś nie ma pomysłu komu w tym roku podarować 1% podatku, to chętnie przygarniemy dla Pawła.
Wystarczy wpisać w PIT KRS Fundacji czyli 0000037904 oraz koniecznie w rubryce cel szczegółowy dopisać 78 DURA PAWEŁ.
Tak jak na poniższym wycinku: (kliknij, a się powiększy)
A o Pawle, jego walce i potrzebach można przeczytać tutaj:
Paweł
Wypróbowałam też na własny użytek świecę i mydełko. Świeca spala się równo, z motywem nic się nie dzieje mimo iż przyklejałam na zwykły wikol. Natomiast mydełko mnie rozczarowało, bo obrazek się po prostu zmył. Może dałam za mało warstw lakieru. A może jednak należało użyć specjalnego medium. Spróbuję dać więcej lakieru, w cudowne wynalazki inwestować nie zamierzam.
W tym roku zrobiłam tylko 3 bombki. Jeśli ktoś śledzi mój blog, to wie, że moją zabawę z decou zaczęłam właśnie od bombek, zrobiłam ich setki i...chyba mam lekki przesyt.
W tym roku przerzuciłam się na deski świąteczne, kuchnia też przecież wymaga świątecznej oprawy.
Poniżej efekty mojej pracy.
Boże Narodzenie za nami, na portalach pojawiają się pisanki, rękodzielnicy poszukują motywów Wielkanocnych. Mnie tam jaja nie ciągną póki co. Pewnie znowu wystartuję na ostatnią chwilę, ale jest tyle rzeczy, które chciałabym zrobić, a pisanki jeszcze mam zeszłoroczne i pomysłów na nowe na razie brakuje.
Poza tym zaczął się nowy rok, ruszyły rozliczenia PITów, czas zabrać się za kolportaż ulotek, bo to też czekać nie może.
Jeśli ktoś nie ma pomysłu komu w tym roku podarować 1% podatku, to chętnie przygarniemy dla Pawła.
Wystarczy wpisać w PIT KRS Fundacji czyli 0000037904 oraz koniecznie w rubryce cel szczegółowy dopisać 78 DURA PAWEŁ.
Tak jak na poniższym wycinku: (kliknij, a się powiększy)
A o Pawle, jego walce i potrzebach można przeczytać tutaj:
Paweł
niedziela, 30 listopada 2014
Charytatywny kiermasz w szkole Łukasza
Jak co roku tradycyjnie przygotowałam jakieś drobiazgi na kiermasz. Mam nadzieję, że znajdą nabywców i chociaż trochę pomogę potrzebującym dzieciakom.
Tym razem drobiazgi, dwa mydełka i dwie małe świeczki.
oraz bombka z misiem
Tym razem drobiazgi, dwa mydełka i dwie małe świeczki.
oraz bombka z misiem
piątek, 28 listopada 2014
Świąteczne klimaty
Pierwsze w tym roku przedmioty wykonane z myślą o nadchodzących świętach Bożego Narodzenia.
Kupiłam fajne serwetki i od razu widziałam je na skrzynce. Znowu poszłam na łatwiznę, na górę wykorzystałam serwetkę bez dodatkowych udziwnień, a dół zrobiłam postarzany, lekko przecierany.
Skrzynka już ma właściciela, przykleiła się do łapek Łukasza. Po tym, jak sprzedałam deskę z ciachem, nie mogłam mu odmówić i pudełko musi zostać.
Wykorzystując ten sam motyw zrobiłam ozdobną deseczkę.
Mogłaby stanowić komplet ze skrzynką, ale robiłam ją w prezencie i już trafiła w nowe, dobre ręce:)
Planuję zrobić podobną na charytatywny kiermasz świąteczny w szkole Łukasza.
Kupiłam fajne serwetki i od razu widziałam je na skrzynce. Znowu poszłam na łatwiznę, na górę wykorzystałam serwetkę bez dodatkowych udziwnień, a dół zrobiłam postarzany, lekko przecierany.
Wykorzystując ten sam motyw zrobiłam ozdobną deseczkę.
Mogłaby stanowić komplet ze skrzynką, ale robiłam ją w prezencie i już trafiła w nowe, dobre ręce:)
Planuję zrobić podobną na charytatywny kiermasz świąteczny w szkole Łukasza.
niedziela, 21 września 2014
Coś zupełnie innego
Nie związane bynajmniej z techniką decoupage ani żadną inną stosowaną do tej pory przeze mnie. Ba, nawet nie wykonane przeze mnie, mimo to pochwalę się na swoim blogu.
Obrazy ręcznie szkicowane, malowane przez mojego męża. W końcu udało mi się go namówić do wykorzystania talentu i efekty poniżej.
Pierwszy obraz powstał na podstawie obrazu znalezionego w jednym ze sklepów. Od razu wpadł mi w oko, cena szok ponad 700 zł i bez zastanowienia wypaliłam: "spokojnie byś to namalował". Trza chłopa trochę dowartościować.I mam. Nie znam autora oryginału, nie znam techniki. Piotr naszkicował go ołówkiem i użył pożyczonej ode mnie farby akrylowej. Koszt wykonania jakieś 30 zł, wartość bezcenna;)
Obrazy ręcznie szkicowane, malowane przez mojego męża. W końcu udało mi się go namówić do wykorzystania talentu i efekty poniżej.
Pierwszy obraz powstał na podstawie obrazu znalezionego w jednym ze sklepów. Od razu wpadł mi w oko, cena szok ponad 700 zł i bez zastanowienia wypaliłam: "spokojnie byś to namalował". Trza chłopa trochę dowartościować.I mam. Nie znam autora oryginału, nie znam techniki. Piotr naszkicował go ołówkiem i użył pożyczonej ode mnie farby akrylowej. Koszt wykonania jakieś 30 zł, wartość bezcenna;)
Coby mi się chłop nie rozleniwił, poszłam za ciosem i kupiłam 5 podobrazi. Pierwszy pomysł zaczerpnęłam od artystki Magdaleny Parlickiej, na której dzieła trafiłam przy okazji poszukiwań papieru do decu.
Tak więc poniżej reprodukcja, może niezbyt wierna, ale autora oryginału wymienić wypada:)
Szukam dalej...czwartek, 4 września 2014
Pudełkowo...
Po pierwszym pudełku, przyszła kolej na następne. Chciałam iść na łatwiznę i kupić idealnie pasujące do serwetki, a może to serwetka ma pasować do pudełka? Nieważne.
Się zakręciłam i kupiłam za małe. Ale dałam radę. Z miliona serwetek wybrałam 3 wzory, które fajnie się dopasowały. Poniżej efekty:
Pudełka szukają nowych domów. Na Allegro nie trafią już niestety, bo Allegro wyrzuca aukcje charytatywne na osobny portal. Jak się uda zaistnieć na nowym, to poprzerzucam co się da, ale póki co nie będę sobie robić dodatkowej pracy.
Może rozkręcę jakiś bazarek na fejsie, a może podłączę się pod jakąś imprezę charytatywną szkolną, przykościelną??? Trzeba się rozwijać;)
Jakby ktoś coś, proszę o kontakt: joanna.dura@interia.pl
Wszystkie propozycje mile widziane.
Się zakręciłam i kupiłam za małe. Ale dałam radę. Z miliona serwetek wybrałam 3 wzory, które fajnie się dopasowały. Poniżej efekty:
Może rozkręcę jakiś bazarek na fejsie, a może podłączę się pod jakąś imprezę charytatywną szkolną, przykościelną??? Trzeba się rozwijać;)
Jakby ktoś coś, proszę o kontakt: joanna.dura@interia.pl
Wszystkie propozycje mile widziane.
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Wakacyjna dłubanina
Głównie drobiazgi, bo taniej. Sporo do kuchni, ale nie tylko.
Ciasteczkowa deska. Duża. Motyw drukowany na plujce, ale wyszło prawie dobrze. Miejsca brzydkie i rozmyte przykryłam motywami serwetkowymi. Też nie do końca jestem zadowolona, bo spray maskujący brzydko chlapie i klej przebił się na drugą stronę serwetki. Ale zdaniem mojego syna "Misio" jest fajny.
A to już pudełko drewniane, na...maszynkę do strzyżenia włosów. Mężowi znudziła się surowa, a że nie chciał kwiatowej serwetki, dostał szablon. U góry przed kolejnym bejcowaniem, pod spodem pomalowana. Która ładniejsza? Kwestia gustu. Nigdy nie wiem czy zostawić jasną, czy zamaskować.
I kolejne, tym razem obrazki:
najprostsze
w niby ramce:
I kolejne deski:
I to tyle;) A teraz czas uprzątnąć cały ten rękodzielniczy bajzel, bo dzieciaki nie będą miały gdzie się uczyć.
Ciasteczkowa deska. Duża. Motyw drukowany na plujce, ale wyszło prawie dobrze. Miejsca brzydkie i rozmyte przykryłam motywami serwetkowymi. Też nie do końca jestem zadowolona, bo spray maskujący brzydko chlapie i klej przebił się na drugą stronę serwetki. Ale zdaniem mojego syna "Misio" jest fajny.
A to już pudełko drewniane, na...maszynkę do strzyżenia włosów. Mężowi znudziła się surowa, a że nie chciał kwiatowej serwetki, dostał szablon. U góry przed kolejnym bejcowaniem, pod spodem pomalowana. Która ładniejsza? Kwestia gustu. Nigdy nie wiem czy zostawić jasną, czy zamaskować.
I kolejne, tym razem obrazki:
najprostsze
w niby ramce:
A na koniec skrzyneczka na drobiazgi:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
