Poniżej efekty mojej zabawy ze wstążkami:)
Pasja do rękodzieła zrodziła się z potrzeby zbierania środków na leczenie syna. Paweł choruje na mózgowe porażenie dziecięce. Wymaga systematycznej kosztownej rehabilitacji. Zapraszam;) Możesz pomóc i podarować Pawełkowi 1% podatku, wpisując w PIT numer KRS 0000037904 i cel szczegółowy "78 DURA PAWEŁ"
Strony
czwartek, 10 października 2013
niedziela, 11 sierpnia 2013
Chlebak
Tym razem pomieszałam style. Trochę decoupage, trochę shabby chic. Efekt poniżej
Chlebak trafił już na aukcję. Cena dość wygórowana 150 zł, ale wykonanie było pracochłonne.
Niestety znowu wyłącznie odbiór osobisty po przedpłacie, na chwilę obecną nie mam możliwości wysupłania ok. 20 zł na wysyłkę, a dodając koszt wysyłki na aukcji wpłata trafia na subkonto Pawła w fundacji. Mam już w szufladzie rachunków na ok. 500 zł za same opłaty pocztowe. Noszę się z zamiarem napisania prośby do zarządu Fundacji o refundację tych kosztów, ale wciąż są ważniejsze sprawy.
Gdybym miała wolne 2 dychy, wolałabym kupić surowy chlebak do kolejnego zdobienia niż sponsorować pocztę. Tak więc chlebak na razie będzie cieszył moje oko;)
Niestety znowu wyłącznie odbiór osobisty po przedpłacie, na chwilę obecną nie mam możliwości wysupłania ok. 20 zł na wysyłkę, a dodając koszt wysyłki na aukcji wpłata trafia na subkonto Pawła w fundacji. Mam już w szufladzie rachunków na ok. 500 zł za same opłaty pocztowe. Noszę się z zamiarem napisania prośby do zarządu Fundacji o refundację tych kosztów, ale wciąż są ważniejsze sprawy.
Gdybym miała wolne 2 dychy, wolałabym kupić surowy chlebak do kolejnego zdobienia niż sponsorować pocztę. Tak więc chlebak na razie będzie cieszył moje oko;)
sobota, 10 sierpnia 2013
Motyw z różą
Mój ulubiony, bo przy jego użyciu wykonałam sporo przedmiotów. Poniżej zaprezentuję część, bo miałam też z tego co pamiętam bombki, zakładkę do książki i pewnie na tym się nie skończy. Część rzeczy znalazła już nowych właścicieli, poniżej te, które są jeszcze u mnie.
Kielichy podkradłam mamie. U mnie w domu nie pijemy alkoholu, więc nie mam też kieliszków, a szkoda, bo widać, że czasem by się przydały. Te na zielonych nóżkach okazały się idealne, bo nie musiałam się specjalnie wysilać zdobiąc je.
Co roku kupuję w kościele świecę Caritasu. Niestety zapominamy je zapalić podczas Wigilii i w ten sposób otrzymałam idealny podkład do dekoracji. Zdarłam papierową osłonkę, 5 minut roboty i świeca otrzymała nowy weselszy image.
Ceramiczne doniczki stały chyba rok. Najpierw miały być lawendowe, ale lawendy w domu nie mam i nie pasowałyby mi do niczego. Postanowiłam wykorzystać moją różę przy okazji włączając inne style. Jak zwykle trochę przedobrzyłam, ale przez to wiem, czego unikać w przyszłości.
Relief wykonał mąż, niestety nie bardzo mam zdolności w tym kierunku. Nie potrafię robić powtarzalnych wzorów z zachowaniem odpowiednich proporcji, on zrobił to lepiej.
Na doniczkach wypróbowałam też relief z wykorzystaniem szablonu i nie mogę odżałować, bo szablon róży gdzieś mi się od tego czasu zapodział, a był mi potrzebny do świeczników. Za bałaganiarstwo się płaci niestety;)
Kielichy podkradłam mamie. U mnie w domu nie pijemy alkoholu, więc nie mam też kieliszków, a szkoda, bo widać, że czasem by się przydały. Te na zielonych nóżkach okazały się idealne, bo nie musiałam się specjalnie wysilać zdobiąc je.
Co roku kupuję w kościele świecę Caritasu. Niestety zapominamy je zapalić podczas Wigilii i w ten sposób otrzymałam idealny podkład do dekoracji. Zdarłam papierową osłonkę, 5 minut roboty i świeca otrzymała nowy weselszy image.
Ceramiczne doniczki stały chyba rok. Najpierw miały być lawendowe, ale lawendy w domu nie mam i nie pasowałyby mi do niczego. Postanowiłam wykorzystać moją różę przy okazji włączając inne style. Jak zwykle trochę przedobrzyłam, ale przez to wiem, czego unikać w przyszłości.
Relief wykonał mąż, niestety nie bardzo mam zdolności w tym kierunku. Nie potrafię robić powtarzalnych wzorów z zachowaniem odpowiednich proporcji, on zrobił to lepiej.
Na doniczkach wypróbowałam też relief z wykorzystaniem szablonu i nie mogę odżałować, bo szablon róży gdzieś mi się od tego czasu zapodział, a był mi potrzebny do świeczników. Za bałaganiarstwo się płaci niestety;)
piątek, 9 sierpnia 2013
Ogromne świeczniki
Podczas poszukiwań szafy do pokoju, natrafiłam w salonie Black Red White na drewniane świeczniki. Były sporo przecenione, a że taka okazja nie trafia się często postanowiłam, że kupię je do nowego wystroju pokoju. Rzadko robię coś dla siebie, tym razem zrobiłam wyjątek.
Świeczniki są duże, mają wysokość 30 cm. Dla porównania ich wielkości, obok postawiłam świeczniki, których używałam do tej pory:
Jest różnica:)
Kolor
ścian mieliśmy mieć czekoladowo - beżowy (taka kawka z mlekiem),
postanowiłam więc wykorzystać farbę użytą do remontu. Na początku nie
miał to być wcale decoupage, ale zapodziałam gdzieś szablon z różyczką i
z braku tego motywu, musiałam wykorzystać to co mi zostało, ożywiłam to
serwetkową różą, wyszło jak wyszło...
Nie jest źle, ale jeszcze nim skończyłam, wiedziałam już, że to nie są moje klimaty. Do tego mąż zmienił koncepcję ściany, na tle której miały stać i kolorystycznie średnio pasują.
Chcąc nie chcąc udałam się do BRW, niestety został im 1 świecznik. Szybko posurfowałam po necie i na Allegro znalazłam jeszcze 3 takie świeczniki. Wykupiłam więc cały zapas...Teraz czekają aż się nimi zajmę. Ponieważ nie mam szans na znalezienie kolejnych egzemplarzy, projekt musi być ostateczny.
Mam już pomysł, ale wciąż nie mogę dopasować kolorystyki. Jak coś wymyślę, to efekty na pewno zamieszczę;)
A te pewnie trafią na Pawełkowe aukcje, może komuś przypadną do gustu.
Świeczniki są duże, mają wysokość 30 cm. Dla porównania ich wielkości, obok postawiłam świeczniki, których używałam do tej pory:
Jest różnica:)
Nie jest źle, ale jeszcze nim skończyłam, wiedziałam już, że to nie są moje klimaty. Do tego mąż zmienił koncepcję ściany, na tle której miały stać i kolorystycznie średnio pasują.
Chcąc nie chcąc udałam się do BRW, niestety został im 1 świecznik. Szybko posurfowałam po necie i na Allegro znalazłam jeszcze 3 takie świeczniki. Wykupiłam więc cały zapas...Teraz czekają aż się nimi zajmę. Ponieważ nie mam szans na znalezienie kolejnych egzemplarzy, projekt musi być ostateczny.
Mam już pomysł, ale wciąż nie mogę dopasować kolorystyki. Jak coś wymyślę, to efekty na pewno zamieszczę;)
A te pewnie trafią na Pawełkowe aukcje, może komuś przypadną do gustu.
środa, 17 lipca 2013
Lampiony kieliszki
Chyba każda osoba zajmująca się techniką decoupage, ma jakiś lampionik w swojej kolekcji. Postanowiłam więc i ja spróbować.
To moje pierwsze, więc jak zwykle nie do końca takie jakbym chciała. Następne będą już zupełnie inne. Pomysłów mam co niemiara.
A tak prezentują się zapalone. Nie mam doświadczenia ze szklanymi świecznikami, ale mam nadzieję, że świeczki nie nagrzeją się za bardzo i szkło nie pęknie.
To moje pierwsze, więc jak zwykle nie do końca takie jakbym chciała. Następne będą już zupełnie inne. Pomysłów mam co niemiara.
A tak prezentują się zapalone. Nie mam doświadczenia ze szklanymi świecznikami, ale mam nadzieję, że świeczki nie nagrzeją się za bardzo i szkło nie pęknie.
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Zakładki do książek
Na prostych małych przedmiotach próbuję zazwyczaj nowe techniki, testuję farby, lakiery. Tym razem postanowiłam wykonać kilka zakładek mocno postarzanych, przecieranych. Niestety zawiódł mnie lakier, a raczej werniks szklący MAIMERI IDEA MEDIUM. Porażka. Już wcześniej zaobserwowałam, że pęka, ale to były pisanki, trudne w obróbce, więc myślałam, że może za dużo go nakładam, ścieka itp. Teraz miałam gładko i płasko, a lakierować się po prostu nie dało. Zamiast efektu tafli robiły się smugi, a przy większej ilości warstw powierzchnia brzydko popękała. Próbowałam to ścierać i poprawiać, bez szans. Nie mam w domu nawet zwykłego śmierdziucha ani w puszce, ani w sprayu, więc zniechęcona zostawiam zakładki tak jak są. Chodzą mi już zresztą po głowie nowe wiosenne pomysły i nie chce mi się dłubać z paskudztwem dłużej.
Zakładki trafią pewnie wkrótce na aukcje dla syna, może znajdą nabywców. Coraz rzadziej cokolwiek wystawiam, ponieważ w związku z problemami zdrowotnymi Pawła dużo czasu spędzamy w szpitalach w całej Polsce. Nie mam więc kiedy "decoupagować". Miałabym też problemy z terminową wysyłką, no a przede wszystkim brakuje mi pieniędzy na wysyłanie przedmiotów. Rozważam w ogóle zrezygnować ze sprzedaży swoich rzeczy na aukcjach. Samo wykonanie przedmiotów to koszt obciążający nasz domowy budżet, a gdy ktoś coś kupi, dodatkowo muszę opłacać wysyłkę ze swoich pieniędzy. Państwa wpłaty trafiają na konto fundacji, wciąż nie dogadałam się z fundacją w sprawie zwrotu kosztu wysyłki paczek i pakowania, a dziura budżetowa na koncie rośnie. Tym bardziej, że sporym wydatkiem stały się ostatnio koszty dojazdów do szpitali. Teraz co miesiąc będziemy odbywać podróż do Gdańska w celu napełnienia założonej synkowi pompy baklofenowej. Te wydatki akurat fundacja zwróci bez problemu, niestety dopiero po około 2 miesiącach od wysłania przeze mnie faktur. W końcu nie będzie już skąd wyłożyć...
Zakładki trafią pewnie wkrótce na aukcje dla syna, może znajdą nabywców. Coraz rzadziej cokolwiek wystawiam, ponieważ w związku z problemami zdrowotnymi Pawła dużo czasu spędzamy w szpitalach w całej Polsce. Nie mam więc kiedy "decoupagować". Miałabym też problemy z terminową wysyłką, no a przede wszystkim brakuje mi pieniędzy na wysyłanie przedmiotów. Rozważam w ogóle zrezygnować ze sprzedaży swoich rzeczy na aukcjach. Samo wykonanie przedmiotów to koszt obciążający nasz domowy budżet, a gdy ktoś coś kupi, dodatkowo muszę opłacać wysyłkę ze swoich pieniędzy. Państwa wpłaty trafiają na konto fundacji, wciąż nie dogadałam się z fundacją w sprawie zwrotu kosztu wysyłki paczek i pakowania, a dziura budżetowa na koncie rośnie. Tym bardziej, że sporym wydatkiem stały się ostatnio koszty dojazdów do szpitali. Teraz co miesiąc będziemy odbywać podróż do Gdańska w celu napełnienia założonej synkowi pompy baklofenowej. Te wydatki akurat fundacja zwróci bez problemu, niestety dopiero po około 2 miesiącach od wysłania przeze mnie faktur. W końcu nie będzie już skąd wyłożyć...
Subskrybuj:
Posty (Atom)