Podaruj proszę 1% podatku Pawełkowi

Podaruj proszę 1% podatku Pawełkowi
wystarczy w druk PIT wpisać nr KRS 0000037904 oraz koniecznie cel szczegółowy: 78 DURA PAWEŁ

wtorek, 1 lipca 2014

Deska z rowerem

Deseczka z moim ulubionym ostatnio motywem rowerowym sprzedała się błyskawicznie, czułam się więc w obowiązku zrobić kolejną. Nie, nie poleciałam do Stanów po serwetki, zadziałałam sama. Było to o tyle trudne, że drukarki laserowej nie posiadam nadal. Pomysł nr 1, spytałam męża czy mi narysuje rower. Bo umie, tylko on z gatunku tych leniwych. No i narysował:
Ale... Jak ja robię to robię, nie lubię czekać, a u niego niestety się czeka, chociaż nie powiem ten machnął prawie od ręki. No i co innego naszkicować, a co innego malować pędzlem, pisakiem, różnie być może.
Myślałam dalej. Sąsiadka ma laserówkę, więc zrobiłam sobie grafikę i postanowiłam biec po prośbie, no ale znowu kolejne "ale", poprosić o 10 od razu czy latać po jednym. A że był weekend, nie chciałam zawracać gitary, więc sobie wydrukowałam na atramentowej. Pognałam do sklepu motoryzacyjnego po lakier akrylowy w sprayu. Nie wiem dlaczego on akrylowy, bo śmierdzi jak diabli, ale skoro napisali, to przyjmuję, że tak jest. Przykleiłam motyw na sucho, bałam się nawet użyć żelazka. Poprosiłam męża o psiknięcie (mnie smród szkodzi hi hi). No i jakby nie wyszło, byłoby na kogo zwalić;)
Drewno przykryło ładnie, na serwetce natomiast zrobiła się kaszka. Odczekałam, dołożyłam lakieru pędzlem, zeszlifowałam warstwę śmierdzącą i znowu położyłam rekordową chyba ilość lakieru półmatowego. Moim zdaniem wyszło super.
Następnym razem spróbuję lakierem do włosów, ale jest problem, skończyły się w sklepie deski;)
Pomniejszę sobie motyw i pokombinuję na zakładkach. Jak zepsuję, to nie będzie żal.
Efekt poniżej.
Tym razem deska nie jest postarzana, bo chciałam jak najszybciej sprawdzić, czy się uda. No i nie każdy lubi odrapaną farbę;) Troszkę zmieniłam rozmieszczenie motywu.
Deska wkrótce do wzięcia. Zapraszam:)
Deseczkowe aukcje 






Koniec roku szkolnego

Zamiast kwiatów, dla każdego nauczyciela mniejszy lub większy drobiazg.

Ponieważ nie znam upodobań ani aranżacji wnętrza żadnej obdarowanej osoby, nie bawiłam się kolorami, postanowiłam zrobić w miarę uniwersalny venge.
Łukasz żegnał się z zerówką, Pani Gabrysia dostała więc dodatkowo zakładkę do książki jako pamiątkę od całej grupy.




poniedziałek, 23 czerwca 2014

Chlebak retro

Zrobiłam dla siebie. Makowy już mi się znudził i czas na zmiany.





Podkład venge, mocno przecierany, a momentami wręcz niedomalowany;) Lakier półmat. Mój ostatnio ulubiony motyw z rowerem.

sobota, 21 czerwca 2014

Deski

Codziennie robiąc zakupy, kupowałam jedną deskę, małą lub większą. Dzisiaj wykupiłam ostatnią;)
Udało mi się ozdobić 3 małe, efekty poniżej.



Wzór z kogutem i kucharzem na rowerze wykorzystałam kiedyś do chlebaków, teraz użyłam pozostałą serwetkę.
Natomiast wzór biało czarny z rowerem kupiłam na próbę przy okazji innych serwetkowych zakupów i kiedy chciałam dokupić okazało się, że nie ma i nie będzie. Wygooglowałam co i gdzie się dało i znalazłam...w USA. 
Jakby ktoś znał kogoś mieszkającego tam i mogącego dokonać zakupu w sklepie internetowym, to chętnie skorzystam:) W Polsce była najprawdopodobniej dostępna w sklepie H&M HOME na początku roku. Niestety w Bydgoszczy sklepu nie ma, a poza tym mamy już czerwiec i z tego co wiem ślad po serwetkach nie został. Gdyby ktoś jednak miał w swoich zbiorach, odkupię lub się wymienię na cokolwiek innego.
Może uda mi się zeskanować i po sąsiedzku wydrukować;)
Motyw fajny i chciałam wykorzystywać go dalej.

Tu wszystkie trzy:
A pod nimi chlebak, również z rowerem. Odcieniami różni się od deseczki, ponieważ deskę lakierowałam połyskiem, a chlebak półmatem. Błyszczący lakier jest dość stary, często rozcieńczany i niestety zmienia barwę w odcień żółtej.
Zapraszam na aukcje

Dekoracyjne drobiazgi do kuchni

W markecie, w którym robię codzienne zakupy pojawiły się drewniane akcesoria kuchenne: deski, łopatki. Korzystając z okazji, że nie muszę robić hurtowych zakupów materiałów na Allegro i mogę sobie kupić parę drobiazgów  nie rujnując budżetu, postanowiłam wykonać kilka ozdób do kuchni. Oczywiście jak zwykle nie swojej;)

Na początek kupiłam 3 łopatki. Gdzieś skądś zapamiętałam fajny pomysł ich ozdobienia i wykonałam je podobnie. Myślę, że są fajnym gadżetem i ożywią każdą kuchnię. Akurat w innym markecie były serwetki z ciachami, sznurek kupiłam hurtem wcześniej w Castoramie, pudło guzików podebrałam mamie ( i tak nie są jej do niczego potrzebne,  a mnie się niektóre przydadzą), wstążki kupiłam kiedyś w Lidlu z myślą o zakładkach i ...leżą.  Jedynym problemem jest znalezienie dobrego kleju, bo mi te paskudne guziki odpadają. Nie trzymają się nawet na klej z pistoletu. Do zdjęć podkleiłam zwykłym wikolem, może da radę:)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Shabby chic

Trochę przedmiotów w kolorach czarno-białych.
Świeczniki zrobione szybko, byle jak tylko po to żeby nie wyrzucić surowców. A przy okazji trochę się uczę i już wiem jakie błędy popełniłam i w przyszłości postaram się ich uniknąć.







Litery są z każdej strony, można więc rozstawiać dowolnie.

Zawieszka (też na próbę) :

Otwory powinny być szerzej rozstawione i sznurek też nie taki. Znowu uczę się na błędach. Użyty przeze mnie jest papierowy z drutem, lepszy byłby jutowy lub lniany. Miałam kawałek, ale zbyt gruby, a więc pozostało mi do wyboru albo zmienić sznurek albo wywiercić większe otwory, szybciej było wziąć sznurek papierowy i zostało tak jak jest.
I na koniec dwie zakładki z kotami:







Zapraszam do zakupów:
shabby chic

niedziela, 30 marca 2014

Skrzynka na wino

Tym razem w odcieniach bieli, złota, zółci. Motyw najbardziej ulubiony, bo kwiatowy. Wypatrzyłam w Kauflandzie serwetki i natychmiast po powrocie do domu, zabrałam się do pracy. Kupowanie serwetek stało się już chyba moim nałogiem;) Niedługo z każdej szafy po otwarciu będę wysypywać się serwetki. Najgorsze jest to, że zapominam co już mam i zdarza mi się dublowanie zakupów. Może wkrótce zacznę je wyprzedawać na sztuki. Rzadko drugi raz wykorzystuje ten sam motyw, więc praktycznie takie ilości są mi zbyteczne.











Motyw wewnątrz miał być trochę inny. Chciałam aby spękania były delikatne, niestety  medium do spękań przeterminowało się dwa lata temu i mimo kilkukrotnych prób efekt spękań nie wyszedł. Malowałam, zmywałam, nic  z tego. Po kilku dniach (tak, tak, jedną pierdółkę robiłam kilka dni) poddałam się i wykorzystałam crack do spękań zwykłych. Moim zdaniem bruzdy są zbyt grube i psują efekt, ale nie miałam wyjścia. Uparłam się, że obrazek ma być popękany i taki jest.  Ostatnio odkryłam metodę lakierowania spękań lakierem wodnym (mimo ostrzeżeń producentów, że crack nie lubi wody), ale się udało. Tak więc całość polakierowana jest lakierem akrylowym, bez żadnych trujących śmierdzących dodatków poli. 

Jeśli skrzynka spodobała Ci się i chciałbyś ją lub podobną kupić, kliknij poniżej:
skrzynki na wino 

sobota, 29 marca 2014

Kolejne jaja

Dwa, duże, ostatnie.
Mam sporo małych drewnianych i podarowane specjalnie dla Pawła styropianowe. Zastanawiam się, czy bawić się w decoupage, bo najpierw musiałabym czymś wypełnić dziury w styropianie, czy ozdobić je po prostu wstążką. Póki co prezentuję ukończone i zapraszam już wkrótce na aukcje.
Pierwsza z motywem róży i kolejnym byle jakim cieniowaniem, ale na razie tak musi zostać. Kiedyś poćwiczę znowu na zakładkach. Problem chyba tym razem w mediach, po prostu się zestarzały i muszę je rozcieńczać, a wtedy z dobraniem koloru naprawdę jest problem.





Ostatnią zrobiłam z elfem (wróżką?), a właściwie dwiema, bo z każdej strony jest inna dziewczynka. ozdobiłam brokatem, trochę za szczodrze sypnęłam, ale nie chciało mi się już zmywać. Gdybym miała brokat sypki w formie pyłku byłoby ładniej, ale w sklepach tylko tradycyjny, więc musi zostać tak jak jest.